Nurkowanie.com.pl

Aktualności

DAN przeszkolił 1000 osób w Indonezji. Lekcja dla nurków

2026-11-03 • admin
Krajobraz zatoki Labuan Bajo w Indonezji, miejsca szkoleń bezpieczeństwa DAN – fotografia ilustracyjna

Bezpieczeństwo nurkowania nie zależy wyłącznie od umiejętności instruktora. Ważne jest również to, czy sternik umie wezwać pomoc, członek załogi rozpoznaje sytuację alarmową, a sprzęt tlenowy można rzeczywiście uruchomić na łodzi. Divers Alert Network (DAN) opisał 2 listopada 2026 r. efekty indonezyjskiego programu „One Thousand in One Thousand”. Jego najbardziej widoczny rezultat to przeszkolenie tysiąca osób związanych z turystyką nurkową. Znacznie ciekawsze są jednak rozwiązania, które stoją za tą liczbą.

Inicjatywa objęła między innymi regiony Komodo, Bali, Lombok i Raja Ampat. Dla polskich nurków planujących dalekie wyjazdy to dobra okazja, by zapytać o bezpieczeństwo nie tylko pod wodą, lecz również podczas transportu, na pokładzie i w pierwszych minutach po wypadku. Dla polskich centrów nurkowych projekt może być użytecznym punktem odniesienia — choć nie jest gotowym standardem do skopiowania bez uwzględnienia lokalnych warunków.

Co naprawdę ogłosił DAN i kiedy?

Program miał przeszkolić 1000 pracowników branży nurkowej w ciągu 1000 dni. Cel osiągnięto w kwietniu 2026 r. w Labuan Bajo, o czym DAN informował już w komunikacie z 17 kwietnia. Publikacja magazynu Alert Diver z 2 listopada 2026 r. nie jest więc wiadomością o nowo uruchomionym projekcie: to szczegółowe podsumowanie zakończonego etapu, z informacjami o sprzęcie, partnerach i dalszych działaniach.

W inicjatywie współpracowały DAN, indonezyjskie Ministerstwo Turystyki, organizacje szkoleniowe — w tym PADI, SSI i NAUI — oraz lokalne stowarzyszenia i operatorzy. Szkolenia realizowano w różnych częściach archipelagu, nie w jednej bazie. Indonezyjskie instytucje turystyczne również potwierdziły osiągnięcie celu w kwietniu 2026 r.

To ważne rozróżnienie: liczba przeszkolonych osób jest wynikiem programu edukacyjnego, a nie dowodem na konkretny procentowy spadek liczby wypadków. Żeby potwierdzić taki efekt, potrzebne byłyby porównywalne dane o zdarzeniach i intensywności nurkowania przed wdrożeniem oraz po nim.

Dlaczego szkolono także sterników i załogi?

W typowej sytuacji awaryjnej na safari nurkowym pierwszy kontakt z poszkodowanym może mieć nie instruktor, ale osoba obsługująca łódź. To załoga odpowiada za bezpieczne przyjęcie nurka na pokład, dostęp do wyposażenia i przekazanie informacji służbom. DAN celowo objął programem przewodników, sterników, pracowników pokładowych i zaplecza baz nurkowych, a nie tylko kadrę prowadzącą kursy.

Uczestnicy uczyli się podstaw pierwszej pomocy i reagowania w sytuacjach nagłych, korzystania z tlenu ratunkowego, planowania działań awaryjnych oraz komunikacji. To połączenie ma sens operacyjny: nawet dobrze przygotowany ratownik niewiele zdziała, jeśli nie ma sprzętu, nie zna lokalizacji poszkodowanego lub nie potrafi przekazać potrzebnych informacji zespołowi ewakuacyjnemu.

Warto też oddzielić role. Ukończenie szkolenia z pierwszej pomocy nie czyni automatycznie członka załogi ratownikiem wodnym, lekarzem czy instruktorem nurkowania. Nie każda sytuacja wymaga tej samej reakcji, a rzeczywiste działania powinny odpowiadać kwalifikacjom uczestników i lokalnym procedurom ratowniczym.

Ponad 1000 apteczek i 139 zestawów tlenowych

Według podsumowania DAN z 2 listopada każdy uczestnik otrzymał apteczkę, dlatego liczba rozdanych zestawów pierwszej pomocy przekroczyła tysiąc. Organizacja poinformowała również, że do połowy 2026 r. dostarczyła 139 zestawów do podawania tlenu ratunkowego operatorom między innymi na Bali, w Komodo, Raja Ampat, Lombok, Dżakarcie, Makassarze i Ternate. Kolejne dostawy planowano etapami. To stan opisany w źródle, a nie potwierdzony przeze mnie aktualny stan magazynowy każdej bazy.

Ciekawym szczegółem jest zgodność przyłączy reduktorów z butlami tlenowymi stosowanymi lokalnie. DAN zwraca uwagę na rozwiązania pozwalające sąsiednim operatorom korzystać ze wspólnych zasobów w miejscach, gdzie nowy sprzęt trudno szybko dostarczyć. To przypomnienie, że zakup zestawu nie kończy przygotowań: trzeba jeszcze zadbać o kompatybilność, uzupełnianie zapasu, konserwację, dostępność oraz osoby wyszkolone w jego użyciu.

DAN w materiałach medycznych podkreśla rolę wczesnej pierwszej pomocy tlenowej przy podejrzeniu urazu nurkowego. Podanie tlenu przez odpowiednio przeszkoloną osobę nie zastępuje wezwania służb, oceny medycznej ani leczenia specjalistycznego. Ratowanie życia, podstawowe czynności podtrzymujące funkcje życiowe i organizacja pomocy pozostają priorytetem; sprzęt trzeba stosować zgodnie z przeszkoleniem i przepisami.

Na odległych wyspach liczy się cała droga do leczenia

Indonezja obejmuje ponad 17 tysięcy wysp. Popularne miejsca nurkowe bywają oddalone od szpitali o wiele godzin podróży łodzią, samochodem lub samolotem. Dlatego organizatorzy projektu rozwijali również lokalną infolinię DAN, dostępną całodobowo w języku indonezyjskim, oraz sieć współpracujących ośrodków leczenia hiperbarycznego.

Nie oznacza to, że każde nurkowisko w Indonezji ma obecnie taką samą dostępność opieki ani że na każdej łodzi znajduje się DAN-owski zestaw. W praktyce plan awaryjny wymaga odpowiedzi na kilka osobnych pytań: jak wydobyć poszkodowanego z wody, jak stabilizować jego stan w granicach posiadanych kwalifikacji, jak zaalarmować lokalne służby, gdzie nastąpi przekazanie pacjenta i jak długo potrwa transport.

DAN zaleca przygotowanie Emergency Action Plan (EAP), czyli planu działania w sytuacji awaryjnej, uwzględniającego konkretne miejsce nurkowania, drogi ewakuacji, wyposażenie oraz sposoby łączności. To znacznie więcej niż numer telefonu zapisany na ścianie bazy.

Czego uczą się z tego polskie centra nurkowe?

Polskie realia są inne: w jeziorach i kamieniołomach częściej niż daleko od brzegu działa się przy drogowej infrastrukturze ratowniczej, ale nie oznacza to automatycznie łatwego dotarcia do poszkodowanego. Niektóre miejsca mają strome zejścia, trudny dojazd, ograniczony zasięg telefonu lub dużą odległość od punktu przekazania zespołowi ratownictwa medycznego. Na morzu dochodzą kwestie warunków pogodowych, transportu i koordynacji z jednostkami ratowniczymi.

W naszym przewodniku po bezpieczeństwie nurkowania omawiamy podstawy przygotowania. Indonezyjski przykład zachęca, by rozszerzyć tę perspektywę na cały zespół bazy: osoby prowadzące odprawę, pracowników recepcji, obsługę łodzi, kierowców i osoby odpowiedzialne za wyposażenie. Nie chodzi o nadawanie wszystkim tych samych uprawnień, lecz o to, aby każdy znał swoją rolę.

Przykładowo w polskim kamieniołomie pracownik powierzchniowy może być osobą, która wskaże ratownikom właściwy wjazd i przyniesie zestaw awaryjny. Na Bałtyku inny członek załogi może prowadzić łączność, gdy pozostali zabezpieczają poszkodowanego. Dlatego lokalne procedury trzeba ćwiczyć, a nie tylko przechowywać w segregatorze. Przy planowaniu wyjazdu warto uwzględnić specyfikę polskich akwenów i warunków nurkowych.

Pięć pytań, które warto zadać przed kolejnym nurkowaniem

1. Kto naprawdę umie udzielić pomocy? Zapytaj, czy na miejscu są przeszkolone osoby i jak rozdzielono obowiązki między instruktorów, nurków prowadzących i załogę. Sama informacja „mamy kurs pierwszej pomocy” nie wyjaśnia dostępności personelu podczas konkretnego wypłynięcia.

2. Czy zestaw tlenowy jest gotowy do użycia? Sprawdzenia wymaga nie tylko jego obecność, ale też dostępność, kompletność, zapas gazu, sprawność i zgodność z przeszkoleniem obsługi. Potrzebny zasób zależy od planowanego czasu dotarcia do profesjonalnej pomocy.

3. Jak wezwać służby przy braku zasięgu? W zależności od miejsca mogą być konieczne alternatywne środki łączności. Trzeba znać numer alarmowy właściwy dla obszaru i procedurę przekazania lokalizacji.

4. Gdzie trafia poszkodowany? Plan powinien wskazywać najbliższe realnie dostępne miejsce przekazania służbom, a nie jedynie nazwę odległej komory hiperbarycznej. To służby medyczne podejmują decyzje o leczeniu i transporcie.

5. Czy plan był ćwiczony z całą załogą? Krótka próba komunikacji i przypisania ról może ujawnić luki, których nie widać podczas standardowej odprawy. Warto też zadbać o briefing dopasowany do miejsca i uczestników.

A co z turystą lecącym do Komodo, Raja Ampat lub na safari?

Przy wyborze operatora liczą się nie tylko zdjęcia raf, liczba nurkowań czy komfort kabiny. Warto zapytać o aktualne szkolenia załogi, wyposażenie tlenowe, plan ewakuacji, odległość od opieki medycznej i komunikację w sytuacji awaryjnej. Sam udział kraju w programie DAN nie oznacza, że każdy operator uczestniczył w szkoleniu lub otrzymał sprzęt. Podobne pytania są przydatne podczas innych podróży nurkowych poza Polskę.

Przed wyjazdem trzeba też sprawdzić zakres ochrony ubezpieczeniowej, lokalne zasady prowadzenia nurkowań oraz aktualne zalecenia podróżne. Dostępność usługi, jej koszt i zakres pomocy mogą się znacząco różnić między regionami. Dobry plan jest dopasowany do miejsca, a nie przepisany z reklamowego folderu.

Dlaczego ten przykład jest ważniejszy niż sama liczba certyfikatów?

Największa wartość indonezyjskiego programu nie polega na efektownym wyniku „1000”. Polega na połączeniu ludzi, sprzętu, lokalnych partnerstw i realnej ścieżki wezwania pomocy. Takie podejście daje punkt odniesienia dla organizatorów nurkowań w Polsce: wyszkolić personel, sprawdzić wyposażenie, zdefiniować obowiązki, przetestować łączność i aktualizować procedury.

Nie ma podstaw, by na tej podstawie twierdzić, że program wyeliminował wypadki. Można natomiast rzetelnie powiedzieć, że stworzył dodatkowe możliwości reagowania w miejscach, gdzie pierwsze minuty po zdarzeniu mogą upłynąć daleko od profesjonalnej pomocy. To rozsądny kierunek dla branży niezależnie od tego, czy nurkujemy na tropikalnej rafie, w polskim jeziorze czy na Bałtyku.

FAQ

Czy DAN rozpoczął program „1000 w 1000 dni” dopiero w listopadzie 2026?

Nie. Projekt prowadzono wcześniej, a tysiąc przeszkolonych uczestników osiągnięto w kwietniu 2026 r. Publikacja DAN z 2 listopada jest szerszym podsumowaniem rezultatów.

Czy 139 zestawów tlenowych wystarcza dla wszystkich baz w Indonezji?

Nie można tak wnioskować. To liczba urządzeń dostarczonych przez DAN do połowy 2026 r. w ramach opisywanego programu, a nie wykaz wyposażenia wszystkich indonezyjskich operatorów.

Czy po szkoleniu każdy pracownik może samodzielnie prowadzić akcję ratowniczą?

Nie. Zakres działań wynika z posiadanych kompetencji, aktualnego przeszkolenia, warunków i lokalnych przepisów. W nagłym przypadku należy wezwać właściwe służby; szkolenie pierwszej pomocy nie zastępuje fachowej opieki medycznej.

Źródła

Zdjęcie wyróżniające: Labuan Bajo (Indonezja), fotografia ilustracyjna — Celvin Purnama / Unsplash. Nie przedstawia uczestników szkolenia DAN.